Recenzje

23.03.2020 r. Leszek Cieloch

Maserati Quattroporte. Rycząca alternatywa.

Wciąż pozostaje egzotyką na polskich drogach. Jest synonimem sportu, luksusu i kwintesencją włoskiej motoryzacji. Jego brzmienia nie można pomylić z żadnym innym samochodem. Doznania zaś zza kierownicy są porównywalne z... nieważne (tzn. ważne). Szanowni Państwo, przed Wami Maserati Quattroporte

© Leszek Cieloch

Maserati albo kochamy, albo nienawidzimy. Sukcesem marki jest to, że nie pozostajemy jej obojętni. My należymy do tych, co kochają tę markę, ale nie jest to miłość łatwa, ale o tym później. Maserati nie zachwycało swoim designem w latach 80-tych, jednak fani marki nie odwrócili się od niej. Nowa linia, którą reprezentuje testowane Quattroporte, to jednak majstersztyk. Cała rodzina dzisiejszych Maserati – Ghibli, Levante czy niedawno zaprezentowane MC20 to już najwyższa liga projektowa. 

Quattroporte to także swoisty eksperyment włoskiego producenta. 

Kiedy powstawała pierwsza generacja modelu, twórcy jej inspirowali się sportowym modelem 5000GT. Warunkiem było pozostawienie sportowych właściwości w rodzinnym sedanie. Udało się. Był to jeden z pierwszych modeli tego typu na świecie. Dzisiaj to codzienność, jednak w ówczesnych czasach było to „szaleństwo”. O sukcesie tegoż eksperymentu możemy śmiało mówić, skoro w nasze ręce trafiła VI generacja.

Co mamy do dyspozycji? 

Testowany model wyposażony jest w silnik V6 o mocy 430 KM, który opracowało Ferrari. We współpracy z 8-biegową skrzynią biegów pozwala rozpędzić od 0 do 100 km na godzinę w 5,1 sek., prędkość maksymalna z kolei to 285 km/h. 5,3 m długości o wadze 1990 kg, wyniki zatem wydają się być imponujące. Maserati ma wiele zalet, ale jedną z najważniejszych jest dźwięk silnika, zatem wysokiej jakości sprzęt audio jest w tym samochodzie kompletnie niepotrzebne.

Quattroporte góruje rozmiarami nad swoją konkurencją. 

Sztuką włoskich projektantów było ukrycie jego gabarytów w subtelnej sylwetce. Wspomniane 5262 mm długości przy rozstawie osi 3171 mm zapewnia komfort wszystkim podróżującym, a nawet wysokie osoby będą podróżowały bez przeszkód, także na tylnych siedzeniach. Wyposażenie auta jest bardzo bogate, próżno jednak szukać nowinek technologicznych znanych w konkurencyjnych modelach wielkich producentów. W testowanym modelu jednak ich nie brakuje. Mamy bowiem wrażenie, że jeździmy pełnokrwistym włoskim GT, a wszelkie dodatkowe opcje nie rozpraszają kierowcy, a nawet pasażerów.  

Wróćmy jednak do wspomnianej „trudnej miłości”. 

Wygląd Maserati, jego dźwięk i osiągi nie pozwalają nam zapomnieć, że mamy do czynienia z samochodem nietuzinkowym, wciąż egzotycznym na polskich drogach. Samochodem, który jest ikoną sportu motoryzacyjnego. Maserati wciąż jednak pozostaje małym producentem, a oszczędności jednak są widoczne. Włosi generalnie mają trochę inne podejście do luksusu i jakości. O większości aut, wychodzących spod kreski włoskich projektantów możemy mówić, jak o dziełach sztuki. I to jest fakt. Niestety jakość pozostawia wiele do życzenia, zwłaszcza wśród koneserów niemieckich marek premium. Mówimy o samochodzie wartym ponad 500 tys zł., w którym braki wykończeniowe (spasowanie elementów, drobiny kleju) są widoczne i są raczej niedopuszczalne w przypadku wymagającego nabywcy. Maserati w tym nie jest odosobnione, bowiem włoską motoryzację kocha się właśnie za takie „smaczki”. Przynajmniej tak twierdzą właściciele tych aut…

 

Powiązane posty

Zapisz się do newslettera

Twój adres email

Wysyłając niniejszy formularz wyrażacie Państwo zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Carsalon.pl S.A. ("Administrator") w celach rejestracji na portalu oraz przesyłania komunikatów marketingowych przez Administratora i jego partnerów biznesowych